Zaznacz stronę

Spotkałam się ze stwierdzeniem, że wirtualne asystentki psują rynek. Czasem brzmiało on nieco bardziej subtelnie, czasem mniej. Punktem zapalnym jest zawsze szeroka oferta usług wirtualnej asystentki. Jak to możliwe, że nagle jedna osoba oferuje budowę strony opartej na WordPressie, tworzenie grafik, pisanie tekstów, budowę sklepu internetowego, ustawienie reklam, obsługę maili i wiele innych. Czy wirtualna asystentka może świadczyć tak szeroką gamę usług?

Przecież zawsze szukało się grafika, webmastera, copywritera, agencji reklamowej, czy po prostu sekretarki. 

Przeważnie usługi były na wysokim poziomie, jednak dla małej firmy ceny często były również dość wysokie. 

Coraz więcej osób pragnie rozwijać swój biznes w świecie online, tworzyć hybrydy offline-online. Standardem stało się wyszukiwanie usług i firm w internecie, przeglądanie ofert i opinii, czy umawianie na spotkania za pomocą paru kliknięć. Posiadanie własnej strony internetowej, fanpage na Facebooku, profilu firmowego na Instagramie.

Co jednak zrobić, jeśli nie możesz jeszcze zatrudnić sztabu specjalistów?

Wraz z rozwojem technologii oraz możliwością szybkiego jej przyswojenia, okazało się że dzięki kilku tygodniowym kursom online można takie umiejętności nabyć. Może będą one w wersji podstawowej, co najmniej na początku, ale pewnie wystarczą na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Możesz nauczyć się stawiania strony, prowadzenia social mediów, tworzenia grafik, ustawiania reklam i tysiąca innych umiejętności.

Jednak zanim wpadniesz na pomysł wykupienia tych wszystkich kursów warto zastanowić się nad kilkoma ważnymi kwestiami:

  • co sprawiło, że założyłaś ten biznes? Co jest prawdziwym powodem dla którego robisz to, co robisz?
  • co sprawia, że Twoi klienci są, lub mogą być szczęśliwi?
  • gdzie oni są, co ich interesuje, co lubią czytać?
  • co może sprawić, że będziesz miała więcej klientów, lub lepiej płacących?

Zdarza się, że biegamy za “lśniącymi przedmiotami”, które mają rozwiązać nasze problemy, magicznie zwiększyć sprzedaż, poprawić konwersję i za pewne jeszcze kilka cudów. Tyle, że zanim je skończymy i spróbujemy wdrożyć często pojawia się dziesięć innych nowych, które mają do zaoferowania kolejne złote remedia.

Problem pojawia się, kiedy zamiast rozmawiać z naszymi klientami, tworzyć nasze produkty, rozwijać w czym jesteśmy świetne, okazuje się że mamy dziesiątki rozgrzebanych kurów, które zajmują nam czas, a nie przynoszą pozytywnych efektów. 

Jeśli ten etap masz już za sobą. Chcesz rozwijać swoją firmę dzięki temu w czym jesteś najlepsza, a resztę postarać się delegować, to może pojawić się kwestia komu. Zastanów się: 

  • czy to ma być jednorazowa pomoc, czy może długofalowa współpraca
  • czy potrzebujesz wsparcia w codziennych zadaniach, czy usługa specjalistyczna
  • czego tak naprawdę potrzebujesz 
  • na jaką inwestycję jesteś sobie w stanie pozwolić

Weźmy przykład coacha, który ma pierwszych klientów i chce zacząć promować się w internecie za pomocą strony, chce wprowadzić do swojej oferty konsultacje, a w późniejszym czasie pierwszy kurs online i sprzedawać swoje publikacje. Przemyślmy kilka scenariuszy:

  1. Nasz coach kupuje kilka kursów online. Zagłębia się w ich odmęty. Część przychodzi z łatwością, inne są zupełnie nie do przejścia. W rezultacie zniechęca się do robienia czegokolwiek. W rezultacie strona jest rozgrzebana. Za resztę pieniędzy zatrudnia osobę która stawia średniej jakości, nie do końca przemyślaną stronę, która jest, ale nikt i tak jej nie znajduje…
  2. Nasz coach zatrudnia w pierwszej kolejności grafika do stworzenia logo. Później powstaje bardzo dobrej jakości strona. Było warto zapłacić. Efekt jest zachwycający. Jednak okazuje się, że strona ma bardzo mało odwiedzin, o ile w ogóle wiadomo ile… Nie jest aktualizowana, nie pojawiają się na niej nowe treści, ponieważ nasz coach nie wie jak ją obsłużyć. Strona nie rozwija się wraz z biznesem, aż w końcu powoduje coraz więcej frustracji. 
  3. Nasz coach zatrudnia wirtualną asystentkę, która zna się na stawianiu stron, podstawowym SEO i social media. Dzięki tej współpracy powstaje prosta strona wizytówka, jest na niej możliwość umówienia się na spotkanie, a w dalszej kolejności powstaje sklep. Dzięki zakupionemu pakietowi miesięcznemu, praca nad stroną i w okół niej trwa. Biznes się rozwija, a strona i social media wspierają ten rozwój. 

Czy taki scenariusz jest zgodny ze wszystkimi biznesami?

Pewnie nie. Potrafię sobie wyobrazić biznes, który bez specjalnych rozwiązań nie mógłby się wybić z rynku. Weźmy za przykład Amazon. To dzięki zaawansowanej pracy specjalistów, czas otwierania strony zmniejszył się tak drastycznie, że dzięki temu ich konkurencja została daleko w tyle, a oni stali się niemal monopolistami na niektórych rynkach. 

Ważne aby mieć nieco dłuższą perspektywę. Jeśli chcemy zatrudnić kogoś do zrobienia strony, postarajmy się nauczyć jej podstawowej obsługi oraz jej promocji. Czy odradzam korzystanie z usług specjalistów?Absolutnie nie. Sama z takich usług korzystam i nie raz polecam niektórych z nich. Ważne aby robić to w odpowiednim momencie rozwoju biznesu. W czasie, kiedy takie usługi są esencjonalne do tego aby przejść na wyższy poziom.

Natomiast jeśli chcesz rozpocząć jakiś kurs zastanów się, czy przyczyni się do rozwoju Twojego biznesu, czy może lepiej komuś to zlecić, a samemu zająć się większym skupieniem na klientach i rozwoju własnych produktów.